Róża Wiatrów 2017 TP50

March 29, 2017

Tym razem na maraton przyjechałem względnie wypoczęty. Chciałem zobaczyć na co mnie stać i jakie mam szanse na zwycięstwo w Pucharze Polski. W Złocie dla Zuchwałych byłem mocno podmęczony, ale i tak przegrałem tylko z Michałem, więc nadzieja była na historyczne zwycięstwo. Nie startowałem jeszcze w Puszczy Zielonce w biegach na orientację. Pamiętam, że moja pierwsza długa wyprawa biegowa w życiu prowadziła z Czerwonaka do Skoków. 

Startowałem w dopiero co kupionych butach startowych (wąskie ;/) więc ryzykowałem. Pogoda była wreszcie wiosenna.

Wizualizacja trasy: http://3drerun.worldofo.com/?id=-409776&type=info

Mało, bo 15 punktów kontrolnych. W którą stronę pobiec ? Między 14 a 11 był strumień, który zostawiam sobie na koniec i biegnę zgodnie ze wskazówkami zegara.

 

Do 15 można było biec szybkim wariantem ulicznym, zahaczając nawet o 13 ale to było aż 4,6 km. Trudniejszym, ale jedynie 3,42 km w moim przypadku wariantem ruszyłem z Krzysztofem Łakomcem. Narzucił mocne tempo co mi odpowiadało. Zaufałem jego nawigacji aż do pierwszego lasu. Razem z inną osobą pobiegli łatwiejszym wariantem (czerwona linia) o 120 metrów dłuższym (drogowo).

 W bazie długo nanosiłem w myślach punkty z mapy BnO na mapę topo. Wyszło, że na 8kę będzie trochę krócej (w rzeczywistości tyle samo) ale ostatecznie pobiegłem na 9kę. Przebiegłem 1,16 km przy optymalnym wariancie 1,06 km.

 Świetnie rozstawione punkty na Dziewiczej Górze. Krótki, ale trudny przebieg 9->8. Po przekroczeniu ścieżki byłem już na obwodzie kółka od PK (~35m. od niego), ale był dobrze ukryty i wyszło, że 3,5 minuty go szukałem. Krzysiek z 15ki prawdopodobnie pobiegł najpierw na 8kę, bo widziałem go jak czegoś szuka właśnie na ścieżce obok a nabiegł z zachodu.

Punkt 10 na Dziewiczej Górze a z niego zbieg do 21 km/h :)

Na 6kę trochę mnie wyniosło za daleko (chyba ścieżki nie było widać). Przed 7ką biegłem bardziej górą po południowej stronie i znów za daleko pobiegłem. Na tych błędach straciłem nawet po minucie. Średnie tempo mocno mi siadło. Podsumowując: cztery trudniejsze punkty i trzy błędy. Na samej nawigacji straciłem 5 minut (400 metrów). Brawo za takie rozstawienie ! :)

Były dwa warianty ataku na 5kę. Całość drogowo tak wybrałem, lub drogowo i w odpowiednim miejscu trzeba było kosić przez las. Nie wiedziałem jak jest gęsty więc wybrałem wariant drogowy o 50 metrów dłuższy. Jak się potem okazało przybliżenie na mapie do BnO punktu 11 to było przybliżenie tego punktu a tam było widać, że las tam jest "biały". 

Nie dało się kosić. Punkt "rowerowy"? Przerwa na wiązanie butów. Na biegi na orientację przydała by się kieszonka na sznurówki, której nigdy nie lubiłem jak ją miałem ;)

Przebieg gigant, 7,59 km w 34:52, tempo szybkich odcinkach 4:00 min/km.  Na pierwszy rzut oka kusił przebieg szlakami, ale trzeba było dobrze pomierzy, bo można było dużo stracić. Była opcja biegu przez rezerwat J.Pławno, ale po pomiarach wyszła mi taka sama odległość. Michał J. wybrał bieg przez rezerwat, mówił, że ciężko się było przebić przez niego. Dużo biegnąc na azymut można tam było zaoszczędzić... 50 metrów. Od strony zachodniej punkt był bardzo łatwy.

 Z 1ki ruszyłem granicą kultur aż do drogi przy której skręciłem, żeby nie biec gorzej przebieżnym lasem. To był błąd. Bliżej już 2ki minąłem się z Pawłem Górczyńskim, on biegł w stronę literki "c" od skrzyżowania (z 2ki). Możliwe, że biegł między jeziorami, co przy idealnym biegu na azymut mogło dać znaczące skrócenie dystansu, nie koniecznie czasu.

Dystans 2,98 km w 14:50. 140 metrów nadłożone.

Do 4ki szybki przebieg zwłaszcza gruntówką od Karłowic. Asfaltem i tak nie biegłem tylko poboczem ze względu na obuwie ;) Po dobiegnięciu do lasu niepotrzebnie pobiegłem na szagę, nie zauważyłem na mapie słabo widocznych duktów. Po dobiegnięciu nad bagna zawachałem się w którą stronę biec potem kolejny błąd, zamiast trzymać się drogi skręciłem na południe (zbliżenie satelitarne). Następnie trafiłem na strumień i stawy/bagna przez które w dwóch miejscach prowadziły betonowe zapory po który przeszedłem / przeskoczyłem. Jak widać droga była całkiem nie daleko na zachód. Potem znów zbiegłem z drogi, kiedy na niej niedaleko stał punkt :D Niebieska i żółta linia pokazuje jak powinien biec. Biegną drogą zrobił bym o 340 metrów mniej i pewnie szybciej o niecałe 5 minut.

 Z 4ki nie ryzykowałem biec w kierunku drogi zaznaczonej na stawie. Wybrałem wariant główną drogą. 2,45 km w 11:34. Wariantów było kilka. Najkrótszy niebieski, przy którym oprócz jeziora (na którym była grobla) trzeba było pokonać strumień i 2-3 razy biec na szagę - 2,05 km. Czerwony przez jezioro i na szagę - 2,10 km. Żółty w całości drogowy - 2,34 km. Widać, że lepiej było biec wariantem żółtym. Nie jestem w stanie ocenić jak czasowo wyszły by warianty niebieski i czerwony.

 3,43 km w 15:20. Zbiegając w wyschnięte bagno i trafiając dobrze w odpowiednią przecinkę można było zaoszczędzić 160 metrów, ale czasowo nie była by to duża różnica. Przebieg asfaltem aż do strumienia byłby dłuższym wariantem od mojego.

 Przejście przez strumień z wodą do pasa... ponoć bardziej na północ dało się przejść po kłodzie. Obiegać strumienia się nie opłacało. Nasiąkłem co najmniej 1 kg wody a teraz po zawodach wzięło mnie przeziębienie. 

 3,59 km w 17:03. 4,16 km stroną południową. Na początku pole było ubite, ale dalej było zasiane i na górce więc biegłem granicą pola i dobiegłem do stawów przy których biegła droga na kogoś działce. 

2,03 km w 9:42. Jeżeli nie trafiło by się na płoty to wariant nad Strugą Kozianką miałby 1,83 km. Nie zauważyłem tego wariantu w czasie biegu...

Podsumowując: rozstawienie punktów kontrolnych było ciekawe, dawało możliwość wyboru gorszego lub lepszego wariantu. Kilka punktów "rowerowych" przy drogach.

3:18:20 netto 3:18:35 brutto. Jest to prawdopodobnie najlepszy czas w historii tego dystansu w Polsce. Co prawda pokonałem tylko 38,68 km, ale tak to jest w maratonach na orientację, że mało, który organizator robi trasę 50+/-1 km. W tym przypadku możliwe, że org wyznaczył trasę mierząc dystans drogami.

Wybierając lepsze warianty, lepiej się nawigując i więcej ryzykując mogłem przebiec o 1,8 km mniejszy dystans o 15 minut szybciej. Nie uwzględniam przebiegu po polu w końcówce i innych nie opisanych przebiegów. 

 

Drugim zawodnikiem trochę nieoczekiwanie był Paweł Górczyński z rewelacyjnym czasem 3:38:38. Dopiero trzeci był Michał Jędroszkowiak 3:44:01, strata do mnie 25:26 ! Czwarty 4 godziny a piąty ponad 4,5 godziny na mecie...

Wyniki:

http://kompas.info-tur.pl/kompas/tymczasowe50.html

 

Średnie tętno aż 157 ud./min. Przewyższenie 287 metrów. Wykres tempa prezentuje się dobrze :)

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Featured Posts

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Recent Posts
Search By Tags

November 23, 2018

December 4, 2017

September 2, 2017

Please reload

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Facebook Social Icon
  • Twitter Social Icon
  • Google+ Social Icon
Puchar Lubuskiego w BnO
ks hades logo.png
logo_pzos_200_39.png
  • Grey Facebook Icon
  • Grey YouTube Icon

Facebook

Polub nas 

YouTube

Subskrybuj

© 2019 Paweł Jankowiak

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now