6 Oriento Expresso TP 50 2017 Ruchocice

September 17, 2017

Startowałem z niepewnością, czy dam radę z moim kolanem ubiec tai dystans, zwłaszcza, że w ostatnie 1,5 miesiąca prawie nie biegałem. Na liście startowej wiele znanych nazwisk z PMnO, Jędroszkowiak, Sontowski, Kaczmarek a wśród pań Sejbuk, Duszak i Karpa. Ostatecznie Sontowski się nie stawił. 

Na wybór wariantu mieliśmy tylko 5 minut, może czasem warto zostać jeszcze chwilę po starcie, żeby przemyśleć wariant ? Z reguły wybór wariantu jest łatwy a tutaj było dużo wariantów, a sprawę wyboru utrudniała mapa 1:15000 na którą opłacało się wbiegać dwa razy. 

Na 1 PK tłok i kolejka. Dalej była mapa 1:15000, która jak na swoją skale była niedokładna. Niby białe a młodniki. Za to była wyraźna :) Mapa topograficzna też była ładna, z nazwami miejscowości, tylko strasznie jasny był kolor zielony i słabo było widać granice las-pole. 

Na punkt H biegłem na azymut, wiedziałem, że nie będzie łatwo na niego trafić, ale kompas i ja wyrzuciliśmy się całkowicie na inny rów, nie wiem jak to możliwe. Ponad 3 min straty. Przed punktem O trafiłem na młodniki i znów ja z kompasem pobiegliśmy w złą stronę i szukałem obniżenia w złym miejscu. Nauczony poprzednimi maratonami, szybko oddaliłem się w celu znalezienia punktu charakterystycznego, żeby określić swoją pozycję. Ponad 8 minut w plecy.

Dalej była mapa topograficzna i tereny po których biegałem i kojarzyłem. Tak czułem, że przy wieży będzie PK.

 Na chodniku przed PK 15 poczułem ból w kolanie a potem poczułem pierwsze zmęczenie. 

 Biegnąc do PK 14 nie byłem pewny czy biegnę dobrą drogą, bo była piaszczysta i wąska a ta na mapie byłą narysowana grubą krechą, dlatego dobiegłem aż do skrzyżowania i nie kosiłem. Punkt po naniesieniu śladu był trochę bardziej na południe. 

 PK 13 i fajny wydmowy teren :) PK 12 dobieg drogą przy lotnisku, tak jak 3 lata temu. Narysowana skarpa przy PK była obszerna a ja wchodziłem na wydmy o mniejszym obwodzie. Ta skarpa w rzeczywistości miała może 0,5 metra wysokości, słabo widoczna w terenie, czym się usprawiedliwiam. Ciągle miałem bardzo dobre tempo, na drogach 4:20-5:00/km.

Zły wybór PK z mapy 1:15000 na początku odbił się teraz. Z PK 7 musiałem biec na 3 a potem na 5 i na mapę 1:15000. W dodatku na PK miałem w nogach 47 km i widziałem jak daleko jest do mety. Byłem przygotowany na 50, tempo, jedzenie i woda była przygotowana na taki dystans. Zacząłem gwałtownie słabnąć. We wcześniejszej fazie biegu wiedziałem, że każdy kilometr ponad 50 to szansa dla Michała, który jest dużo lepszy na 100 km. Przez wybór wariantu na starcie straciłem dobry kilometr, dodatkowo straciłem na błędach ponad kilometr.

Jeżeli chodzi o okolice PK 3 to chodziłem tam na wiosnę i uznałem ten teren za super na ustawienie PK, tylko że wtedy nie było takich bagien i zarośli :D 

Na moim ostatnim PK G zobaczyłem Michała, ale on biegł jeszcze na jedne PK więc zwycięstwo miałem w kieszeni. Wystarczyło pobiec ulicą do mety i nie zatrzymywać się.  Dobieg był bardzo długi ulicą, tempo tylko 5:30. Już w Ruchocicach, kiedy się ubierałem, za moim plecami pojawił się Michał. Kuźwa, nie przeanalizowałem jego odległości do mety a miał podobną, bo biegł przez pole. W sumie to nie można było biegać po polach. Mocne tempo przed metą. Finisz najpierw ja przyspieszam, ale niepotrzebnie. W myślach przypominam sobie regulamin, wygra zawodnik starszy chyba, że zawodnicy ustalą inaczej, więc jakby był za moim plecami to powinienem być 1. Końcówka biegniemy 3:00/km, 20km/h, byłem za niego  plecami 3 metry, odpuściłem, byłem wykończony a mięśnie ledwo żyły. Ciężko się finiszuje kiedy jest tyle zakrętów. Dwie, trzy sekundy straty. Co ciekawe trasa rowerowa przejechała 50 km dużo wolniej :D

 

TP 50 Mężczyźni
I. Michał Jędroszkowiak 5:29
II. Paweł Jankowiak         5:29:02
III. Stanisław Kaczmarek 7:34

 

TP 50 Kobiety:
I. Anna Sejbuk          8:17
II. Dorota Duszak     8:25
III. Katarzyna Karpa 9:28

 

Tak powinien wyglądać wariant optymalny.

 Rozkład tempa. Porównując z Rogainingiem Mikołajów, który był łatwiejszy, teraz więcej o jakieś 4 % biegłem w tempie poniżej 4:30, oraz 5 % więcej w tempie marszu i postoju. Wyraźniej mniej czasu spędziłem w tempie w okolicach 5 min/km.

 

 Międzyczasy. Dystans 57,86 km, 5:29:01, 5:41/km

 Podsumowując: duży pozytyw ze względu na posiłku pobiegowe, ustawienie lampionów BnO a nie kartek, w miarę dokładne ustawienie PK i znalezienie kilku ciekawych miejsc. Wybór wariantu również nie był oczywisty, dużo osób popełniło w tej fazie błędy.  Ilość uczestników była optymalna. Były wartościowe nagrody na podium i do wylosowania. Jednak duży minus za przewymiarowanie trasy, nawet przy optymalnym wariancie (drogowym, ale taki też był wg. mnie optymalny), wychodzi mi 55,5 km. Nie było tym razem mapy do BnO oraz żadnej możliwości śledzenia rywalizacji na żywo, ale to już jest opcja. 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Featured Posts

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Recent Posts
Search By Tags

November 23, 2018

December 4, 2017

September 2, 2017

Please reload

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Facebook Social Icon
  • Twitter Social Icon
  • Google+ Social Icon
Puchar Lubuskiego w BnO
ks hades logo.png
logo_pzos_200_39.png
  • Grey Facebook Icon
  • Grey YouTube Icon

Facebook

Polub nas 

YouTube

Subskrybuj

© 2019 Paweł Jankowiak

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now